Adziny punkt propusku dla aŭtobusaŭ i lehkavych aŭto na polskaj miažy znachodzicca ŭ Breście. Abstanoŭka napružanaja — čerhi raściahnulisia na kiłamietry i sutki.
Kožny jedzie pa svajo — chto na adpačynak, chto na zakupy, a chtości prosta trymaje miescy na prodaž, piša Tochka.by.
Na vyjezd ź Biełarusi ŭ Polšču stabilna staić kala 500 mašyn i 50 aŭtobusaŭ.
Pa stanie na ranicu ŭ paniadziełak, naprykład, stajali 400 mašyn i 60 aŭtobusaŭ (viečaram u niadzielu naohuł było 80 aŭtobusaŭ).
Čarha raściahnułasia na dva kiłamietry — da samaj Bresckaj krepaści. Lehkavyja mašyny i zusim tulacca prosta la abočyny ŭ lesapałasie.
Miaža dzielić most praz raku Buh. Na padjeździe da jaho hrejecca na soncy krasovier.
Siamja jedzie adpačyvać — upieršyniu vyrašyli zładzić pajezdku pa Jeŭropie na mašynie. Maralna padrychtavalisia da pakutlivaha čakańnia. Paduškami abkłalisia, šmat ježy; za rulom — baćka. Prykmietna, što stamiŭsia, ale ŭśmichajecca — miažu amal prajšli.
«Paprasili siabra, jon miascovy, kab miesca ŭ čarzie nam prytrymaŭ. Jon 10 hadzin trymaŭ, i my sami jašče 15 hadzin. Za hety čas pahulali pa Bresckaj krepaści, pasiadzieli ŭ kafe», — žonka za šturmana na pasažyrskim.
Krychu dalej u čarzie stary miniven. U mašynie paŭsonnyja damy. Ale razmova zaviazałasia žyvoj — emocyi.
«Staim ź dziaviataj ranicy ŭčorašniaha dnia. Atrymlivajecca, užo 30 hadzin na miažy. Pakul pryjedziem, kramy ŭ Polščy ŭžo zakryjucca. Jašče adzin dzień stračany», — damy trymajucca z apošnich sił.
Žančyny nie chavajuć — jeduć na zakupy. Dadatkovy zarobak zusim nialohkim staŭ.
«Zarobak Br800, jak na ich pražyć», — słušny arhumient.
Damy časta katajucca praź miažu, tamu na pamiać viedajuć numary mašyn tych, chto prytrymlivaje miesca za hrošyki. Na polskim baku, sa słoŭ žančyn, za takoje «mordy i vokny bjuć». I navat za mienšaje.
«Aktyvisty na polskaj miažy mnie raźbili łabavoje škło. My adjechali ŭ kramu ŭziać pajeści. Iści było daloka. Viarnulisia na svajo miesca. Videa navat źniali za kim stajali», — uspaminaje ŭładalnica aŭto.
Bałazie chutka pryjechała palicyja, razabralisia. Škodu žančynam pałkija aktyvisty kampiensavali.
Ciapier pahladzim z advarotnaha boku — kolki ludzi stajać na polskim baku.
Zaruliŭ aŭtobus — mnohija pasažyry ciahnuć važkija darožnyja sumki. Navat tualetnuju papieru viazuć.
Padyšli da maładoj pary. Vyhladajuć śvieža — viartajucca z adpačynku. Razvažliva zakłali dva dni na prachodžańnie abiedźviuch miežaŭ.
Kali jechali ŭ Polšču, prastajali 16 hadzin. Spali, u telefonie siadzieli.
«Z našaha aŭtobusa čałaviek siem pierasieli ŭ inšy — što bližej da miažy byŭ. I ŭ naš pierasadžvalisia», — raspaviadaje mužčyna.
Dadomu viartalisia chutčej, miažu prajšli ŭsiaho za dźvie hadziny. Pašancavała. Aŭtorak, razhar dnia.
Pradprymalnyja hramadzianie zarablajuć na situacyi. Miesca ŭ čarzie kaštuje ad $30 da $200. I tolki da pieršaha šłahbaŭma — na terytoryi pryhraničnaha servisu.
Paśla pryjdziecca adstajać jašče hadzin 10. Jość pasłuha tańniejšaja — za Br10 u hadzinu pasiadziać za rulom vašaj mašyny. Kali daviarajecie nieznajomcam. Usio heta niezakonnaja pradprymalnickaja dziejnaść, ale śpiekulanty nikudy nie dzielisia.
Chto jedzie na aŭtobusie — pierasadžvajecca ŭ toj, što bližej. Chadzili čutki, što łajfchak užo nie pracuje. Nie — usio spraŭna pracuje.
Samy mudrahielisty varyjant — pajechać na ciahniku ŭ Kalininhrad. I trapić u Polšču praz punkt propusku «Mamonava».
Kamientary
Stradanije vyzyvajet płodotvornoje, kardinalno prieobrazujuŝieje duchovnoje napriažienije, kotoroje na emocionalnom urovnie pomohajet čiełovieku osoznať to, čiemu śledujet byť. V stradanijach čiełovieka otkryvajetsia hłubokaja mudrosť, kotoraja vyšie vsiakoho rassudka. Dla vnutrieńniej žiźni skorb i raskajanije połny hłubokoho smysła.