Viktar Marcinovič razvažaje na budzma.by ab tym, čamu bankir Viktar Babaryka i stvaralnik PVT Valer Capkała vyrašyli vystavić svaje kandydatury na prezidenckija vybary.

Chaču papiaredzić: jašče mohuć być siurpryzy, da kanca padačy dakumientaŭ try dni, a mocnyja hulcy majuć durnuju zvyčku chadzić apošnimi. 

Ale i taho, što ŭžo zroblena, dastatkova, kab zrazumieć, što nas čakajuć vyklučnyja vybary: takich jašče nie było. Navat nie z 2010 hoda, a naohuł nie było. 

I tak, zrazumieła, što jość biezadkazny i šmat razoŭ aprabavany varyjant nie zarehistravać. I toje, što ŭžo prosta ciapier robicca ź piakielnymi aryštami błohieraŭ i žurnalistaŭ u rehijonach, jak by namiakaje, što z usich mahčymych varyjantaŭ zvarotnaj reakcyi abrany samy žorstki. Toj, jakoha taksama dahetul u Biełarusi nie było (bo raniej paśla abviaščeńnia vybaraŭ advolnyja aryšty na sutki prypynialisia, kab nie psavać karcinku mižnarodnym acenščykam hałasavańnia). 

To paŭstaje samaje hałoŭnaje pytańnie: čamu abodva vyrašyli pajści? Jany dobra viedajuć hulniu. Z dopisu Babaryki vynikaje, što jon vydatna ŭsio razumieje, jon navat cytuje pokazku časoŭ Stalina — pra toje, što niavažna, jak hałasujuć, važna, jak ličać. 

Dyk što adbyvajecca? 

Čamu hetyja zamožnyja i ŭpłyvovyja ludzi vyrašyli pajści va-bank? 

Bo dla ich heta mienavita va-bank: tut ci chepi-end, ci strata ŭsiaho, što maješ, uklučna sa svabodaj. Mnie ciažka ŭjavić sabie Sańnikava ci Kazulina paśla vybaraŭ u niejkaj inšaj trajektoryi, čym taja, jakaja im była nakanavanaja. 

Pa-pieršaje: ja absalutna vyklučaju mahčymaść taho, što Babaryka ci Capkała — «spojlery», «jak Sabčak». Tamu što heta Pucin u Rasii musiŭ hulacca ŭ nastolki składanyja hulni.

Bo ŭ Rasii zusim inšyja technałohii padrobki. Tam, viedajecie, hałasy ličać. I jaŭka — realnaja jaŭka, a nie toje, što źjavicca ŭ vynikovych pratakołach, — važnaja. Tamu i patrebnyja takija kulbity, jaki byŭ prarobleny z Sabčak. 

U Biełarusi patreby ŭ mocnaj alternatyvie niama, tamu što vybary nosiać zusim inšy charaktar. Kolki b ludziej ni pryjšło, i jaŭka, i finalnaja ličba buduć patrebnymi. U takich umovach alternatyvy bolšaj, čym ŁDP, nie praduhledžana hulnioj. 

To abodva mocnyja apanienty — nie prajekt biełaruskaj ułady.

To, moža, reč u najaŭnaści płana? I vidavočna, što hety płan nie moža ŭklučać vulicu, bo płošča ŭletku i va ŭmovach epidemii nieefiektyŭnaja. 

U spadzievie na papiarednija damoŭlenaści ź viertykallu, jakoj taksama, mabyć, niaprosta daŭsia niadaŭni parad (pry hetym treba razumieć, što ŭsie kantakty abodvuch vyłučencaŭ va ŭsich, navat samych šyfravanych, srodkach suviazi ciapier pilna analizujucca)?

U technałohijach, da jakich ni Mackievič, ni Hubarevič pakul nie datumkali? 

Prynamsi, za Babarykam — niekalki mocnych realizavanych prajektaŭ na miažy dyhitalnaści, kultury i sacyjalnaha dziejańnia (na ŭsialaki vypadak: ja ŭ tych kraŭdfandynhach nie ŭdzielničaŭ, nijakaha dačynieńnia da Biełhazprambanka nie mieŭ i ni ŭ jakuju kamandu na vybarach nikoli nie ŭklučusia). Capkała, vyhladaje, taki ž stychijny mistyk, jak toj, u štabie jakoha jon niekali pracavaŭ, a maniera myśleńnia takich ludziej, byvaje, vyvodzić da krokaŭ, jakija čałavieku racyjanalnamu pradkazać niemahčyma. 

Kali niejkaha hienijalnaha płana ŭ ich niama — što ž, abodva ciaham najbližejšaha hoda pieratvoracca ŭ pakutnikaŭ i zastanucca ŭ novaj historyi krainy jak tyja, što, u adroźnieńnie ad nas, knižnych razumnikaŭ, nie prosta huhniavili z utulnych kuchniaŭ, ale sprabavali dziejničać. 

«Udziačnaje» biełaruskaje hramadstva (i Babaryku, i Capkału treba heta ŭśviedamlać!) pa zaviadzioncy z časoŭ Kalinoŭskaha praciahnie padazravać ich u tym, što «spracavali na Kreml» ci «pabyli spojlerami».

Ja b chacieŭ abaznačyć svaim čytačam hety momant. Miaža, na jakoj my akazalisia. Zapomnicie hetuju viasnu.

Voś jon, paroh, na jakim ludzi, što mahli, jak i my, pražyć adnosna spakojna i biesturbotna, vyrašyli, što dalej adkładać niama kudy i treba dziejničać. 

Čym by ni kiravalisia — zdymaju kapialuš!

Клас
0
Панылы сорам
0
Ха-ха
0
Ого
0
Сумна
0
Абуральна
0

Chočaš padzialicca važnaj infarmacyjaj ananimna i kanfidencyjna?