Alena Prychodźka

Alena Prychodźka

— Jak atrymałasia, što daviałosia źjazdžać ź Biełarusi?

— Ja žyła ŭ Śvietłahorsku i pracavała tam u pryvatnaj miedyjakampanii «Ranak», była redaktarkaj radyjo, apošnija dva hady miedyjamieniedžaram. U 2020 hodzie brała aktyŭny ŭdzieł va ŭsich palityčnych pracesach. Ja stała kaardynatarkaj zboru podpisaŭ pa Śvietłahorskim rajonie ad štaba Viktara Babaryki, potym udzielničała ŭ kampanii nazirańnia razam ź inicyjatyvaj «Sumlennyja ludzi».

U rodnym horadzie ja była davoli viadomym čałaviekam, tamu i chadziła pa ludziach, podpisy źbirała, ahitavała. Usio heta było davoli publična. Plus, kali pačalisia pratesty, łancuhi — ja va ŭsich hetych spravach taksama brała ŭdzieł.

Uvosień 2021 hoda, kali pačalisia zatrymańni, na toj momant ja ŭžo zvolniłasia, i my pierajechali ŭ Minsk. Ja praciahvała pracavać, ale mienš publična.

U adzin dzień mnie patelefanavaŭ niejki mužčyna, pradstaviŭsia śledčym i zaprasiŭ na razmovu ŭ Hałoŭnaje ŭpraŭleńnie Śledčaha kamiteta Minska. Heta była piatnica, studzień. Ja patelefanavała mužu, advakatu-siabru. Advakat kaža: «Ja mahu, kaniečnie, z taboj schadzić. Ale 100% ja adtul vyjdu, a ty, chutčej za ŭsio, nie».

My nie stali ryzykavać, kupili kvitok. Ja ŭziała samuju maleńkuju dačku z čatyroch, jakoj tady było try hady, i palacieła ŭ Kijeŭ. Ukraina była samaje prostaje i najbližejšaje miesca i pa hrošach, i pa ŭsim. My šmat hadoŭ siabrujem z ukraincami, paŭsiudna jość blizkija dobryja siabry. My im mahli patelefanavać, skazać: «U nas prablemy». A jany ŭ adkaz: «Jakija spravy, davajcie prylatajcie».

Alena Prychodźka z mužam

Alena Prychodźka z mužam

Ź dziciom i biez kapiejki ŭ kišeni ja palacieła ŭ Kijeŭ. Pieršy miesiac u mianie byŭ stan vielmi razhubleny, stresavy, ničoha nie razumieła, kryŭdna i baluča — usio tak uvadnačas pałamałasia. My vyrašyli, što i astatnim treba źjazdžać, bo było vidavočna, kudy ŭsio idzie. Choć muž u mianie nidzie nie vystupaŭ publična: u nas była ź im damoŭlenaść, što kali ja ŭžo niešta adkryta rablu, to jon nidzie nie śviecicca. Tamu što dzieci. Kab jon moh baranić dziaciej i być ź imi.

Jon pačaŭ zakryvać IP — byŭ nievialiki biznes pa vyrabu mebli — zakryvać pytańni, kab nie było daŭhoŭ, chvastoŭ. Starejšaja dačka na toj momant u mianie taksama aktyvistkaj była, i pa podpisach i va ŭsim. Jana va Univiersitecie kultury na 3-m kursie vučyłasia. Jany vielmi aktyŭničali publična, pajšli zvalnieńni, represiŭnyja pracesy. Jana padałasia na prahramu imia Kalinoŭskaha.

U vyniku muž adpraviŭ starejšuju dačku ŭ Polšču, sabraŭ usio, što možna było sabrać u «Reno miehan» — dziaciej, kata, rečy, — i pajechaŭ u Kijeŭ.

Na toj momant było abmiežavańnie na vyjezd ź Biełarusi. Dakumienty zrabić nie atrymałasia, tamu jon pajechaŭ praz Rasiju, praz «Try siastry», praz bałoty. Mašynu jaho hnali asobnyja ludzi. U kantrabandystaŭ było ŭsio vielmi cikava: adzin čałaviek siadaje, honić mašynu, ty ź dziećmi i katom jedzieš pa bałotach. Va Ukrainu zajazdžali z terytoryi Rasii, puścili lohka.

U redakcyi radyjo «Unet»

U redakcyi radyjo «Unet»

Tak my apynulisia ŭ Kijevie, pačali tam novaje žyćcio. Na toj momant ja ŭžo pracu sabie znajšła na radyjo «Unet», pašancavała. Pačała pracavać, dzieci ŭ škołu pajšli, u sadok. Taksama ja dapamahała ŭ lehalizacyi biełarusam, bo sama prajšła hety šlach.

Ukraina vielmi śpiecyfičnaja ź lehalizacyjaj kraina. Akurat na toj čas pačali zajazdžać biełaruskija žurnalisty cełymi redakcyjami. Kamjunici žurnalisckaje stvaryłasia, Barys Harecki mieniedžaryŭ hetyja pracesy.

— Tam vas i zaśpieła vajna?

— Tak, potym była vajna. Pradčuvańnie hetaha było ŭ pavietry. Ale z tych, z kim ja razmaŭlała, z ekśpiertami, u tym liku pa pracy, pra toje, što budzie vajna, takaja, jak jana zdaryłasia, nichto takoha nie kazaŭ. Maksimum, što, moža, budzie niejki kanflikt na ŭschodzie Ukrainy.

24 lutaha ja spała, mianie maja redaktarka Vola Siamaška pabudziła. Patelefanavała: «Ty što, śpiš? Vajna pačałasia». Ja ŭstaju ŭ šoku. My žyli na Abałoni, a tam vybuchi, čutny hrukat.

Usio ž my troški padrychtavalisia da takoha raźvićcia padziej. Damovilisia ź siabram, u jakoha kvatera na zachadzie Ukrainy, što možna budzie ŭ jaho tam pierasiadzieć. Spačatku z mužam sabrali dakumienty, dziaciej pabudzili. Ja tady pierad novym hodam mamu ź Biełarusi zabrała. Jana była ŭ ciažkim fizičnym stanie, demiencyja, cukrovy dyjabiet. Tamu mama była z nami i ŭ takim stanie, što jana ničoha nie razumieła.

Vyjechali my 26 lutaha. Byŭ chaos, usia Žytomirskaja trasa, vielmi-vielmi šyrokaja, była zabitaja mašynami i ludźmi na viełasipiedach, pieški. Usio ruchałasia ŭ zachodnim napramku, tolki adna pałasa nazad. My 80 km ad Kijeva da Biełaj Carkvy jechali niedzie kala 6-7 hadzin. A da Lvova dabiralisia 26 hadzin. Vielmi ciažkaja daroha.

Spynilisia ŭ Drahobyčy ŭ siabroŭ. Jany dali nam cudoŭnuju kvateru ŭ centry. Pa pryjeździe my stali na ŭlik u haradskoj ratušy, pasprabavali zapisacca ŭ terabaronu z mužam. Adstajali čarhu, ceły dzień. A potym nam skazali: «Idzicie adsiul. My zaraz biarom tolki svaich». Navat tych ukraincaŭ, jakija papryjazdžali ź inšych rehijonaŭ, ich u asobnuju čarhu. A nam uvohule admovili. Ale potym užo niekalki razoŭ prasili, muž dapamahaŭ hruzić humanitarku.

Było takoje: ty kožny dzień naziraješ, jak źmianiajecca vakoł i jak štodzień vajna prychodzić u žyćcio ludziej, adbyvajecca jaje asensavańnie. Pieršy tydzień horad byŭ taki, byccam žyćcio zamierła, ludzi pa vulicach chodziać, ale ŭsie takija skancentravanyja, nie ŭśmichajucca.

Idzieš na rynak da tych babulečak, a jany: «A što budzie? Ci skončycca vajna? Vy skažycie, vy žurnalistka, vy ž, peŭna, viedajecie». Ludzi čaplajucca za niejkuju nadzieju.

U kramie palicy kožny dzień usio puściejšyja i puściejšyja. U niejki dzień prychodziš, a tam zastalisia kansiervy, jakija nikomu nie patrebnyja, i troški tualetnaj papiery. Praz tydzień u horad pryjechała vialikaja kolkaść ludziej, ty razumieješ, što heta nie turysty, a takija ž uciekačy, jak i ty.

Da taho ž atmaśfiera, niaspynnyja sihnały sirenaŭ. My ŭ centry žyli, litaralna na Ratušnaj płoščy, sihnały akurat išli z kaścioła miascovaha. Dzieci… starejšaja bolš spakojna, a maleńkaja chavałasia da nas, kazała, što strašna.

Kali palihon bambanuli pad Lvovam, stała zrazumieła, što niama čaho čakać. Ja razumieła, jak ciažka ŭkraincam źnianacku adarvacca ad usiaho. U nas taki ŭžo dośvied byŭ, kali ty litaralna za 5-6 hadzin prymaješ rašeńnie, jakoje całkam źmianiaje tvajo žyćcio. Ty ŭziaŭ z saboj niejkuju maleńkuju sumačku, štości tudy nakidaŭ, z hetym pajechaŭ. Usio žyćcio źmiaściłasia ŭ hety pakunak. Usio.

Muž chacieŭ pajści vajavać. Jaho žorstka maralna kaŭbasiła, bo siabry našy blizkija, navat haspadar toj kvatery, u jakoj my žyli, adrazu pajšli ŭ terabaronu i vajavać. Siabry ŭsie pajšli. Jon kaža: «Ja tak nie mahu, dvojčy zdradnikam siabie adčuvaju. Adusiul biahu, kolki ŭžo možna». Ja adkazała:

«Ja ŭsio razumieju, ale ja zastanusia adna, na mnie troje dziaciej, chvoraja mama i kocik. Ja afihienny budu, kaniečnie, bajec i vyrašalnik spraŭ. Ź jakim bahažom ja jedu, jak ty nas kinieš? Plus budu štodzień siadzieć i dumać, što z taboj. My niasiom adkaznaść za našych dziaciej, ich treba vyvozić. Davaj pahladzim, jak budzie dalej».

— Jakim čynam abrali Šviejcaryju?

— My pačali ŭ internecie hladzieć, kudy jechać. Była mahčymaść u Polšču pajechać, tam była redakcyja, ja praciahvała pracavać. Ale my pahladzieli, što tudy ŭsie skiravalisia, miljonnaja płyń. Pahladzieli, kudy možna jašče, znajšli dzieści ŭ internecie, što Šviejcaryja budzie prymać ludziej. Na toj momant, siaredzina sakavika 2022 hoda, jany tolki stvarali zakanadaŭčuju bazu, kab prymać uciekačoŭ. Muž znajšoŭ advakatku-ŭkrainku, jana pačała dapamahać ludziam, što tam treba i jak.

My ź jašče adnoj siamjoj siabroŭ-ukraincaŭ — troje dzietak i mama — dźviuma mašynami 14 sakavika pajechali ŭ Šviejcaryju. Jechali praź Niamieččynu, spynilisia adpačyć na paru dzion, u majho muža tam siastra stryječnaja žyvie doŭhi čas.

Siabry našyja tam zastalisia ŭ Niamieččynie. A my vyrašyli, što nam stračvać niama čaho, u nas i tak ničoha niama. Pasprabujem: prymuć, to ok. Kali nie, to siastra kaža, što ŭ Niamieččynie buduć radyja, dapamohuć.

U vyniku pryjechali ŭ Ciurych, u centr, jany nakiravali nas na vajskovuju bazu, jakuju vydzielili dla ŭciekačoŭ. Na hetaj bazie my prabyli 3-5 dzion, potym nakiravali ŭ Biern, tam nas zarehistravali. Nam vielmi pašancavała. Toje, jak u nas adbyłosia, heta było ŭzorna-pakazalna.

U Biernie ŭ łahiery my prabyli tolki 2 sutak, na trecija nas užo raźmierkavali. My trapili, jak sami šviejcarcy kažuć, u piarlinu Šviejcaryi. Tut voziera cudoŭnaje, hory.

Nas pryniała šviejcarskaja siamja, jakaja nam addała svaju kvateru. Tut usio novieńkaje, pryhožańkaje, hatovaje. Jany pieršy čas nastolki nam dapamahli z usim. Choć davoli dobra pracuje sistema ŭ hetym sensie, ale kali jość čałaviek, jaki padtrymlivaje, — heta vielmi važna.

Tak my tut da hetaha času. Nie źmianili my ni horad, ničoha, tolki ŭ inšuju kvateru pierajechali. U hetych ža haspadaroŭ, ale ciapier sami płacim za heta ŭsio. Ledź nie 1,5 hoda nam davali dapamohu. Dziaržava nam apłačvała strachoŭku, moŭnyja kursy.

— Jak ciapier? Ci jość praca, ci atrymałasia zastacca ŭ žurnalistycy?

— U mianie dźvie pracy ciapier. Adna praca siezonnaja, miascovy muziej i suvienirny mahazin — z traŭnia pa kastryčnik. Druhaja — znajšła suvienirnuju kramu ŭ susiednim horadzie.

Aficyjnych movaŭ u krainie čatyry. My žyviom u niamieckamoŭnym kantonie.

Jość chochdojč — kłasičnaja niamieckaja mova, jaje vyvučajuć u škołach, jana źjaŭlajecca aficyjnaj. A jość švajcdojč — šviejcarskaja niamieckaja. Jany sami nazyvajuć jaje dyjalektam, ale heta zusim nie dyjalekt, dumaju, asobnaja ŭłasnaja mova. Adroźnivajucca jany prykładna jak rasiejskaja ad biełaruskaj.

Niemcy, jakija siudy pryjazdžajuć, ci aŭstryjcy, jany šviejcarskuju movu nie razumiejuć. Kali heta dyjalekt, u nas taksama jość dyjalekty ŭ biełaruskaj movie, słovy moža roznyja. Ale ahułam ty ŭsio adno razumieješ, bo heta tvaja mova. A tut nie.

Šviejcarskuju movu ja nie razumieju pakul. Dačka razmaŭlaje starejšaja, ja tolki asobnyja ličby, słovy. Ja vuču chochdojč i razmaŭlaju na im, ale tut heta nie prablema. Kali miascovyja žychary čujuć, što nie viedaješ, lohka pierachodziać na patrebnuju movu.

Adnačasova, pa sutnaści, pieravažnaja bolšaść ludziej tut vałodaje prynamsi tryma movami: šviejcarski dyjalekt, francuzskaja i anhielskaja. Chto pracuje ŭ servisie, usie vałodajuć čatyrma.

Ja pracuju ŭ kramie z žančynami, tam tolki šviejcarki, ja adna inšaziemka. Jany pamiž saboj na šviejcarskaj, sa mnoj na niamieckaj albo anhielskaj. Jany prysłuchoŭvajucca, pierapytvajuć u mianie i, kali treba, pierakładajuć.

Ja taksama zajmajusia rasśledavalnickaj žurnalistykaj. I dla mianie heta vielmi važna. Bo časam nakryvaje. Z adnaho boku, ja pajšła pracavać i mnie padabajecca. Ale časam siadžu i skuholu. Ja lublu svaju prafiesiju, ščyra lublu. Kali jaje zusim nie zastaniecca, to dla mianie heta budzie kapiec jakim udaram.

Pytańnie nie ŭ tym, što mianie niechta pryznaje, što ja viadomaja. Dla mianie važny sam praces. Heta samaja važnaja častka majho žyćcia.

Ja tut pavinna pracavać. Pa-pieršaje, hrošy patrebnyja, pa-druhoje, važny momant sacyjalizacyi, što ty nie parazituješ. Muž pracavaŭ, ale na pracy złamaŭ nahu, vielmi pierałom ciažki. Užo hod. Jašče nieviadoma, kali jon adnovicca. U jaho jość vypłaty pa strachoŭcy, nie pracuje, ale dachod jość. Jak dzieci kažuć: «U taty kibier-naha».

— A jak dzieci? Adaptavalisia?

— Starejšaja adaptavałasia lepš za ŭsich, bo jana adkrytaja i kamunikatyŭnaja. I ŭ Biełarusi, i va Ukrainie vielmi dobra ŭ škołach navučałasia. Choć va Ukrainie, kali my pierajechali, u jaje niekalki miesiacaŭ była ciažkaja depresija.

Jana niekalki miesiacaŭ lažała, hladzieła ŭ stol. Kazała: «Advalicie ad mianie, vy mnie ŭsio žyćcio złamali. Čaho ty, mama lezła ŭ hetuju palityku, što tabie, bolš za ŭsich treba było?» Paśla jana pasiabravała i była ščaślivaja.

Maim dzieciam va Ukrainie vielmi padabałasia, ale i tut padabajecca.

Starejšaja z hetaha hoda pastupiła ŭ miascovuju himnaziju. Heta krutoje dasiahnieńnie, bo tut tolki 20% vučniaŭ iduć u himnaziju, pakolki vielmi vialiki prachadny bał. Jana zdoleła, za hod vyvučyła francuzskuju, kab padrychtavacca da testaŭ. Toje ž ź niamieckaj. Zaraz jana navučajecca ŭ himnazii, bojfrend tut jość miascovy.

Siaredniaja dačka, joj 12 hadoŭ. Jana futbołam pačała zajmacca, pra što maryła ŭvieś čas. U jaje vielmi kruta atrymlivajecca, jana zorka. Ale pa vučobie ŭ jaje trošački składaniej. Padabajecca škoła i ŭsio. Tut nasamreč vielmi dobry navučalny praces. Ale pakul što pa niejkich dasiahnieńniach jana prasiadaje. Ciažej dajecca.

U maleńkaj jość troški prablema z movaj. Jana razumieje, ale nie razmaŭlaje. I heta prablema, bo na nastupny hod joj treba iści ŭ pieršy kłas. Nie viedaju. Nichto z nas nie moža joj dapamahčy, my i sami karava razmaŭlajem.

A tak całkam jany pačuvajuć siabie vielmi dobra. Usio padabajecca. Dačka starejšaja skazała nam niejak z mužam: «Pavažanyja baćki, kali łaska, paabiacajcie, što my ŭžo nie budziem nikudy dziorhacca, bo ja chaču navučacca, u mianie jość płany na žyćcio. Paabiacajcie, što vy nikudy nie sarviaciesia i nikudy nie pajedziecie».

— Vy stolki krain prajechali za hety čas. Jakaja kraina dla žyćcia dla vas? Jość tuha pa Biełarusi, žadańnie viarnucca?

— U mianie dyk jość. Ja viedaju, što i muž sumuje, u jaho baćki tam zastalisia. Taki sum, tuha jość. Ale jość i niejkaje takoje razumieńnie, chočacca žyć rečaisnaściu, a nie letucieńniami. Bo ŭ nas byŭ čas, kali my žyli marami. Ja viedaju, što ŭsie ludzi praz heta prachodzili: «My tut na dva miesiacy… na try… na čatyry i pajedziem. Praz hod užo ŭsio, my vierniemsia».

Hetyja letucieńni nie dajuć mahčymaści žyć siońnia i pazbaŭlajuć ciabie zaŭtra. Bo hetaje zaŭtra — takoje ž nierealistyčnaje, jak tvajo siońnia. Ty i nie tut, i nie tam. Ty i adtul nie źjechaŭ, bo ty tam «žyvieš», i tut nijak nie zaziamlaješsia, bo na nizkim starcie.

My dla siabie pryniali rašeńnie, što ŭ nas jość siońniašniaje žyćcio, i my budziem maksimalna pracavać, kab zrabić jaho pravilnym, kamfortnym i ź niejkaj pierśpiektyvaj na zaŭtra. Što nam dla hetaha treba? Zavodzić znajomstvy, stasavacca ź ludźmi i h. d.

Muž mnie skazaŭ: «Ja ŭžo nie mahu, mnie 50 hadoŭ i pačynać z nula znoŭ? Ja ŭžo budu tut». U mianie padvojnaje staŭleńnie. Ja ŭ Kaardynacyjnuju radu pajšła, kab zastavacca ŭ našym palityčna-hramadskim śviecie. My navat z mužam abmiarkoŭvali, kali raptoŭna niejki cud, to ja hatovaja pajechać dadomu, žyć na dźvie krainy.

U mianie hałoŭnaje pytańnie: viarnucca, kab što? Viarnucca tolki tamu, što ŭ mianie tam Radzima, ludzi, jakich ja viedaju i lublu, to heta jak turyst možna pryjechać i pabačycca. Pryjechać, kab žyć i pracavać, ja baču pry adnoj umovie, kali mianie Radzima pakliča, kali ja tam budu patrebna. Heta hałoŭnaja ŭmova. Kali ja budu karysnaja dla hramadstva, to chutčej za ŭsio tak, pajedu.

A što nakont krainy dla žyćcia… Ja Niamieččynu pabačyła, u Polšču jezdžu davoli časta, padabajecca Varšava. Ale ŭ Šviejcaryi toje, jak pabudavana sistema palityčnaja i hramadska-sacyjalnaja, jość čamu pavučycca. Tut i haryzantalnaja demakratyja pracuje.

Toje, jak tut heta pabudavana, jak hramadstva ŭ heta ŭbudavanaje, jak ludzi pavažliva staviacca da pryrody, adzin da adnaho, da stałych ludziej — heta ŭsio pakazčyki raźvitaści hramadstva.

Šviejcaryja — idealnaja kraina, kab tut pamierci (śmiajecca). Pravieści staraść i pamierci. Vielmi dobra vybudavanaja sacyjalnaja sistema ŭzajemadapamohi. Kali ty apyniešsia ŭ niejkaj situacyi, zastaŭsia biez pracy, to nie budzieš bamžavać. U ludziej niama zvyčki pabudavać kvateru, dom, tut tolki 30%, chto maje majomaść. A tak žyvuć u arendzie, bo nie bajacca zastacca biazdomnymi.

Unutry supolnaści prymajuć rašeńni na miescy. Nie Biern, nie viertykal ułady, a sami. Sabralisia i vyrašyli, u jaki koler pafarbujuć płot, što źniasuć, što pabudujuć. Miascovaja hramada spravazdačycca pra biudžet, kožny hod u kožnuju paštovuju skryniu prychodzić pryhožańki časopis z hetymi źviestkami.

Dzieci ŭ 8-m kłasie vyvučajuć asnovy ekanomiki. Makra– i mikraekanomiku na prykładzie ŭzajemadziejańnia hramadzianina i dziaržavy: jak farmujecca biudžet, jak płaciacca padatki, jak za heta spytać.

— Jość niešta, čaho nie chapaje ŭ Šviejcaryi?

— Takoha niama, usio vyrašalna. Niama hałoŭnaha: ty nie adčuvaješ, što ty doma. Ale heta nijak nie moža vyrašycca. Ty ŭ pryhožym miescy, dobrym, ale nie doma.

— U «Štodnia» była hutarka z paetam i pravaabaroncam Siarhiejem Sysom, i jon siarod tych, chto jamu dapamoh, kali jon uciakaŭ ź Biełarusi, pryhadaŭ pra vas. A ci jość ludzi, jakim taksama chaciełasia b skazać dziakuj?

— Vielmi šmat takich ludziej. Pa-pieršaje, heta maje kalehi z «Ranka». Heta nasamreč vielmi dobryja i hodnyja ludzi, ja ŭdziačnaja im za dośvied.

Pa-druhoje, heta ludzi, ź jakimi ja zajmałasia palityčna-hramadskaj dziejnaściu. Sa Śvietłahorska mahu nazvać Alenu Maślukovu. Bo ja ŭvieś hety čas była pa-za palitykaj, ja, kaniečnie, razumieła, što adbyvajecca, ale zajmałasia bolš chryścijanskaj sacyjalnaj dziejnaściu ŭ abščynie. My ŭ domiku svaim žyli. Z adnaho boku, ty robiš dobryja rečy, pracuješ z zaležnymi ludźmi, ale palityki heta nijak nie tyčycca.

Ale kali ja paznajomiłasia z Alenaj, mnie soramna było pierad joj i ŭ jaje asobie pierad tymi, chto šmat hadoŭ, žyćcio pakłaŭ na heta, prajšli praz surjoznyja vyprabavańni. Dla mianie była vielmi kaštoŭnaja asabistaja sustreča ź joj.

Va Ukrainie ŭdziačnaja siabram, ludziam, jakija nas pryniali, abahreli, siemjam, jakija nam danacili hrošy ŭ pieršyja miesiacy, prosta prapłacili žytło. Siabra tydzień vaziŭ ježu sa svajoj restaracyi, kab ja nie hatavała i nie chvalavałasia.

Dziakuj radyjo «Unet», jakoje dała pracu ŭ taki čas, kali ciabie chistaje, adarvaŭsia adusiul. Dziakujučy im ja zajmałasia lubimaj spravaj, zastavałasia ŭ kantekście.

Barysu Hareckamu za siabroŭstva, padtrymku. Voli Siamašcy, Andrusiu Miadźviedzievu. U Šviejcaryi hetaja siamja, jakaja nas pryniała, jany prosta nas vyratavali. Stvaryli dla nas takija ŭmovy, jak pad niejkaj koŭdraj.

— Ciapier takaja situacyja, što šmat chto ź biełarusaŭ hublaje nadzieju. Ci maješ słovy padtrymki dla ich? Na što abapiercisia ŭ takoj situacyi?

— Ja viernica, u mianie jość malitva, kali što. Ja prosta malusia. Na hetym i staju. Mianie taksama kałašmacić i časam vielmi žorstka. Ja ŭ taki čas sabie kažu: kali mianie Hospad da hetaha času davioŭ, ja žyvaja, zdarovaja, peŭna, u hetaha jość niejki sens i płany na budučyniu.

Kali ja ciapier nie mahu zrabić toje, što ja b chacieła zrabić, maru, ź idejnych rečaŭ, ja pryniała dla siabie rašeńnie, što budu zachoŭvać siabie, žyć tut i siońnia. Kali ja budu žyć tut i siońnia, tady ŭ mianie budzie zaŭtra.

Mnie spadabałasia, jak režysiorka Ksienija Hałubovič raskazała afrykanskuju prymaŭku, jakuju joj samoj raskazaŭ taksist: «Kali ja zahinu ŭ bai siońnia, to ja nie pieramahu zaŭtra». Ja zrabiła jaje svaim žyćciovym devizam.

Ja pasprabuju nie zahinuć u bai siońnia, rabić, što ja mahu. Moža, heta niamnoha, ale majo sumleńnie pry hetym zachoŭvajecca čystym. Kali ja siońnia nie zahinu, to, moža być, zaŭtra niešta zrablu dla pieramohi, adnaŭleńnia i salidarnaści.

Čytajcie taksama:

«Ja prasiŭ ich bić mieniej, bo ŭ mianie nie zhortvajecca kroŭ». Palitviazień sa składanym dyjahnazam raskazaŭ, jak pieražyŭ aryšt, SIZA i kałoniju

Vialikaja hutarka z Chalezinym — jak prapanoŭvali adlot Łukašenku, pra Sańnikava i žurnalistyku 90-ch, teatr i hrošy

BČB-niaviesta Ina Zajcava raskazała, jak zarablaje ŭ Šviejcaryi 4000 jeŭra

Клас
14
Панылы сорам
0
Ха-ха
1
Ого
3
Сумна
7
Абуральна
7