Hramadstva

«Za žyćcio zrabiła — nie pieraličyć». Užo bolš za 70 hadoŭ babula Lonia stvaraje nabožniki-vycinanki

Leanile Supranovič z ahraharadka Navasielle pad Minskam — 86 hadoŭ. Bolš čym 70 ź ich jana stvaraje papiarovyja nabožniki (apravy dla abrazoŭ), jakija na čas śviata zamianiali tkanyja dy vyšytyja ručniki. Upieršyniu taki ažurny cud 13-hadovaja Lonia ŭbačyła ŭ chacie ŭ svajoj ciotački. Taja pryviezła niezvyčajny «dekor» sa svajoj małoj radzimy — z Radaškovičaŭ — i ŭpryhožyła im pierad Vialikadniem čyrvony kut, piša «Źviazda».

Leaniła Supranovič sa svajoj susiedkaj Łarysaj Kryłovič. Na fota ŭ albomie — Łarysa Antonaŭna ŭ sukiency, jakuju šmat hadoŭ tamu śpiecyjalna dla jaje pašyła ciocia Lonia

«Usim vyrazała. Nikomu nie admaŭlała»

— Usie adnaviaskoŭcy išli da ciotki padzivicca na toj papiarovy cud. Mama kaža mnie: «Loniečka, schadzi i ty pahladzi». Nu ja i pajšła. Tyja kazačnyja jarkija kvietki, jakija abramlali abraz, adrazu ž zapali mnie ŭ dušu. I ja zachacieła navučycca rabić takija ž.

Skazała pra heta ciotcy, dyk jana pierad Vialikadniem pryniesła da nas u chatu zahatoŭki i praviała dla ŭsich achvotnych majstar-kłas: raskazała i pakazała, jak robicca nabožnik.

Ja spačatku nazirała, jak na zvyčajnaj biełaj papiery raśćvitali kvietki, źjaŭlalisia ptušački, arnamienty. Potym pasprabavała sama. I, jak ni dziŭna, atrymałasia ź pieršaha razu. Mianie tak zachapiŭ sam praces, što z tych časoŭ i vyrazaju.

Ludziam pryjšlisia daspadoby maje nabožniki. Pierad Vialikadniem nie tolki miascovyja žychary, ale navat i z susiednich viosak išli da mianie, prasili zrabić ažurnuju azdobu dla abraza. Bo ŭ toj paślavajenny čas upryhožyć svajo žytło nie było asabliva čym, a atmaśfieru śviata chaciełasia stvaryć kožnaj haspadyńcy.

Mama padymajecca a šostaj hadzinie ranicy ŭ piečy palić, a ja ŭstaju i sadžusia vyrazać. Adnym zakančvaju, druhim pačynaju. Kolki ja zrabiła tych nabožnikaŭ za svajo žyćcio — nie pieraličyć. Usim vyrazała. Nikomu nie admaŭlała.

— A mianie navučycie?

— Stvareńnie vycinanki — rabota karpatlivaja, patrabuje ciarpieńnia i ŭsiedlivaści (niedaremna adna z nazvaŭ vycinanki — «karpinia» — ad dziejasłova «karpieć»), ale nieskładanaja. Zrabić taki nabožnik sabie da śviata moža čałaviek luboha ŭzrostu. Było b žadańnie.

Leaniła Jakaŭleŭna dastaje z šafy rułon starych špaleraŭ. Adrazaje nievialiki pramavuholnik. Maŭlaŭ, «kab chutčej było, zaraz zrobim nabožničak u minijaciury. A tak ja zvyčajna admiaraju niedzie mietr pa šyryni».

— A jak vybrać papieru dla nabožnika?

— Padydzie ŭsialakaja, aby bieleńkaja z adnaho boku była. Ja svoj apošni nabožnik, što visić u mianie ŭ zale, rabiła z hetych voś špaleraŭ.

Šmat hadoŭ tamu ŭ mianie žyli kvataranty. Chłopcy pryjechali ŭ saŭhas dapamahčy kasić, dyk mianie paprasili, kab puściła ich pieranačavać. U znak padziaki, daviedaŭšysia pra majo zachapleńnie, kvataranty padaryli mnie ceły rułon papiery. Dy takoj bieleńkaj, taniusieńkaj. Dobraja była papiera. Ja jaje ŭsiu na svaje vycinanki i puściła.

Heta siońnia jość i jakasnaja papiera, i farby na luby hust, i navat prystasavańni dla vyrazańnia. Raniej ža, pamiataju, žančyny vyrazali ažurnyja firanki dy survetki pad vielikodnyja bułki z upakovačnaj šeraj papiery ci naohuł z adbielenaj hazietnaj.

Babula składvaje padrychtavany pramavuholnik papałam. Tłumačyć, što heta treba, kab malunak na nabožniku atrymaŭsia simietryčnym. Zatym vyrazaje adtulinu dla abraza ŭ vyhladzie trochkutnika. Apošni azdablaje zubčykami ŭ formie paŭmiesiaca, hetkuju samuju azdobu robić i pa «bierahach» unizie i ŭviersie budučaha nabožnika. Zatym maluje karunkavy ŭzor, u jaki pa-majstersku «ŭplataje» kvietački, listočki, ptušak, zajčykaŭ… Abaviazkova pamiž malunkami pakidaje «ściežački», kab vycinanka nie razvaliłasia na kavałki. Paśla hetaha Leaniła Jakaŭleŭna biare farby i rasfarboŭvaje ŭzory ŭ roznyja kolery. Pakul farby sochnuć, zhadvaje pra Dzimku.

— U nas u vioscy jość nadta dobry chłopiec, dalnabojščykam pracuje, jon mnie časta dapamahaje. Dyk voś niadaŭna pryvioz mnie ceły pakunak farbaŭ, fłamastaraŭ, niejkich modnych markieraŭ dla skietčynhu. «Našto ž ty, Dzimačka, nakupiŭ mnie stolki farbaŭ, ja ž nie mastak? — kažu jamu. — Ci ž tabie chočacca mnie dapamahać, u ciabie ž svaich spraŭ bieźlič». A jon uśmichajecca i kaža: «Jak budzieš ludziam rabić dobra, dyk i tabie budzie dobra».

Leaniła Jakaŭleŭna dastaje kancylarski nož i pačynaje akuratnieńka vyrazać namalavanyja ŭzory.

— Raniej rabiła heta zvyčajnym lazom, ale kancylarskim nožyčkam značna zručniej. Naciskać treba mocna, kab dva arkušy prarazalisia naskroź.

Potym razvaročvaje, padmaloŭvaje druhi bok, dzie adbilisia takija ž uzory. I, ličy, vycinanka hatovaja. Zastałosia tolki padabrać pad jaje abraz i akuratnieńka prymacavać ihołačkami da špaleraŭ.

— Ja vyrazaju nie zusim tak, jak ciotka vučyła, a pa-svojmu. Jana ŭ pieršuju čarhu raźliniejvała ŭsiu papieru i ŭžo na tuju jačeistuju sietku nanosiła ŭzory. 

Ja ž nie raźliniejvaju, adrazu maluju. Mnie tak zručniej, dy i pałosak na kvietkach potym niama.

— Adkul čerpajecie natchnieńnie?

— Ciažka pradbačyć, u jaki momant pryjdzie natchnieńnie, tamu ŭ mianie zaŭsiody pad rukoj arkuš papiery i ałovak. Niejak pa televizary pakazali taki sprytny baravičok, dyk ja chutčej ałovak schapiła i pieramalavała jaho.

Ja lublu malavać. Heta ŭ mianie, vidać, ad taty, nadta ŭžo pryhoža jon malavaŭ. Štości prydumlaju z hałavy sama, štości pieramaloŭvaju sa starych časopisaŭ dy haziet.

U vyniku nie zaŭvažyła, jak naźbirała ceły pakiet zahatovak dla nabožnikaŭ. Heta vielmi zručna. Sadžusia rabić novy nabožnik, raskładvaju ich na stale i vybiraju: tut hetuju ptušku pasadžu, tam — inšuju. U asnoŭnym u jakaści ŭzoru vystupajuć kvietki, ptuški abo žyvioły, anioły, halinki viarby, bezu.

Dla mianie vycinanka — heta dobry antystres. Pasiadziš-pavyrazaješ hadzinku-druhuju — i ŭsie drennyja dumki adstupajuć na druhi płan, prablemy padajucca nie takimi ŭžo i nievyrašalnymi.

— Ale ž papiera — materyjał niedaŭhaviečny, tamu, vidać, viek u takich ručnikoŭ-nabožnikaŭ karotki?

— Vyrab, sapraŭdy, vielmi dalikatny, ale ja nie skazała b, što niedaŭhaviečny. Usio zaležyć, jak ź im abychodzicca. U našym viaskovym dziciačym sadku, u muziei, adzin z nabožnikaŭ, što ja padaryła, visić ažno z 1991 hoda. Z časam kvietki, viadoma, vyćvitajuć, robiacca blakłymi, ale pry žadańni vycinanku možna źniać i padfarbavać. Daŭniej štohod pierad Vialikadniem vyrazali novyja ŭpryhažeńni, a staryja nichto nie zachoŭvaŭ. Ale mnie škada svajoj pracy, tamu svaim nabožnikam karystajusia ŭžo nie adzin hod.

Zahatoŭki dla nabožnikaŭ-vycinanak. U babuli ich ceły pakunak

— Jak šmat času patrebna, kab zvyčajnaja papiera pieratvaryłasia ŭ aryhinalny abiareh?

— Raniej, kali była maładziejšaja, spraŭlałasia za sutki. Praŭda, spała ŭsiaho niekalki hadzin, tak chaciełasia zrabić chutčej, paradavać ludziej. A jak ciapier, dyk amal ceły tydzień rabiła nabožnik u sadok, pryčym pracavała, nie padymajučy hałavy, praktyčna cełymi dniami.

«Prosta siadzieć i hladzieć televizar — heta nie pra mianie…»

Leaniła Jakaŭleŭna — majstrycha na ŭsie ruki. Jana zajmajecca nie tolki vycinankaj, ale i vyšyvaje, viaža… Navučyłasia hetamu taksama ŭ dziacinstvie.

— Raniej nichto ni na jakija kursy nie chadziŭ. U vioscy žančyny źbiralisia razam u niejkaj adnoj chacie, vyšyvali, viazali. A my, dzieci, byli pobač, i nazirali za tym, što robiać darosłyja. I, biezumoŭna, sami sprabavali.

Dniami voś pačała viazać koftačku. Pakul nie viedaju kamu. Prosta nitki dobryja byli, miakieńkija, mnie stała škada, padumała, jak pamru, dyk ich vykinuć, a źviažu koftu, dyk niechta budzie nasić.

Znajšła taksama ŭ šafie šmat kavałačkaŭ roznaj tkaniny, dumaju, nie prapadać ža im, i pačała viazać ź ich strakatyja kruhłyja dyvanki na padłohu. Niadaŭna pasprabavała vyšyvać bisieram. Vuń jaki pyšny bukiet u vazie atrymaŭsia. Bačycie, jak pryhoža pieralivajecca na soncy, vačej nie advieści.

Mnie zaŭsiody było cikava pasprabavać zrabić štości novaje. Bisier drobny, staromu čałavieku vielmi ciažka ź im upravicca, ale ž jak zadumała, dyk siadzieła krukam, pakul nie zaviaršyła. Ja ŭžo daŭno na piensii, času volnaha šmat. Prosta siadzieć i hladzieć televizar — heta nie pra mianie. Tamu pastajanna prydumlaju sabie niejki cikavy zaniatak.

Kali da Leaniły Jakaŭleŭny zavitali hości, haspadynia nie siadzieła biez spravy. Šyła na šviejnaj mašyncy śvietłuju błuzku siabroŭcy-adnaviaskoŭcy.

— Taisa — takaja dobraja žančyna. Kali idzie ŭ kramu, dyk abaviazkova mnie patelefanuje, zapytajecca: «Mo što treba?» Jana ž maładziejšaja za mianie, a mnie apošnim časam nohi balać, ciažka daloka chadzić. Voś u mianie była dobraja tkanina, dyk ja joj u padarunak vyrašyła štości pašyć. Papytałasia, što lepš, dyk jana zamoviła błuzku.

— U Navasielli ciotku Loniu ŭsie viedajuć jak vydatnuju kraŭčychu, — kaža haspadynia muzieja Navasielskaha dziciačaha sadka Łarysa Kryłovič, jakaja pakazała, dzie žyvie Leaniła Jakaŭleŭna. — Jana ŭsio žyćcio abšyvała ŭsiu našu viosku. Heta ciapier usio ŭ kramie možna kupić. A raniej deficyt byŭ, tamu ludzi sabie adzieńnie pieravažna šyli. Ciotka Lonia, pamiatajecie, jak vy mnie takuju pryhožuju sukienku spravili — biełuju, z čornym pajaskom — ja jaje nadziavała na 1 vieraśnia, kali tolki pryjšła ŭ škołu pracavać?

— A jak ža nie pamiatać, u mianie navat tvoj fotazdymak u joj jość (prynosić stary albom). Ja lubiła šyć, starałasia, ekśpierymientavała, asvojvała niejkija novyja składanyja fasony.

Byvała, pryniasuć dziaŭčaty tkaninu i prosiać spravić im sukienku na vypuskny ci na kancert. A jakuju dakładna — nie viedajuć. Maŭlaŭ, pašyjcie na svoj hust. «A jak nie spadabajecca?» — śmiajusia. Daviarali mnie, kazali, maŭlaŭ, jak vy budziecie šyć, dyk spadabajecca.

Kali pryjšli hości, Leaniła Jakaŭleŭna nie siadzieła biez spravy — šyła błuzku dla svajoj siabroŭki

U nas u rodzie było šmat ludziej z załatymi rukami. Moj dziadula šyŭ boty, jaho syn Maciej — tataŭ brat — byŭ prafiesijnym kraŭcom. Ja ž vučyłasia šviejnamu ramiastvu ŭ viaskovaj majstrychi ciotki Šury. Ceły hod štodnia chadziła da jaje razam ź inšymi dziaŭčatami.

Raźličvałasia mama za tuju vučobu z adnaviaskoŭkaj kabanom. Pamiataju, pa vosieni pavieźli jaho na rynak, pradali i amal usie vyručanyja za jaho hrošy ja ŭ vuzielčyku adniesła ciotcy Šury.

Dziacinstva ŭ mianie było składanaje. Praz hod paśla taho, jak naradziłasia, pačałasia vajna. Tata pajšoŭ na front, trapiŭ u pałon da niemcaŭ. Mamie daviałosia adnoj stavić na nohi traich dziaciej.

Baćka viarnuŭsia z pałonu tolki praź siem hadoŭ i pražyŭ zusim niadoŭha. Tam mocna padarvaŭ svajo zdaroŭje. Pa viartańni chadziŭ z pałačkaj, adčuvaŭ, što chutka pamre. Pierad śmierciu pakazaŭ mamie, dzie stavić dom, i nakazaŭ: «Naścia, ty, jak ja pamru, nie nadziavaj mnie najlepšy kaścium, nadzień praściejšy. Usiu ž maju adziežu i srebny hadzińnik (da vajny jon byŭ talenavitym cieślarom, rabiŭ ludziam chaty, dyk u jaho było šmat dobrych rečaŭ) addaj ludziam, dyk jany tabie za heta dapamohuć pastavić chatu». Jak jon skazaŭ, tak mama i zrabiła.

Kamientary

Stryžak pra Pratasieviča: Sa mnoj takoha adbycca nie mahło8

Stryžak pra Pratasieviča: Sa mnoj takoha adbycca nie mahło

Usie naviny →
Usie naviny

Biełaruś paćvierdziła rasstrelny prysud Kryhieru: «Hiermanii prapanavanyja kankretnyja rašeńni»7

Alaksiej Tałaj prapanavaŭ dać Łukašenku zvańnie Hieroja Biełarusi23

Zabojca polskaha sałdata na miažy ŭstanoŭleny. Jon usio jašče ŭ Biełarusi2

Što viadoma pra sudździu i prakurorku, jakija vynieśli śmiarotny prysud hramadzianinu Hiermanii2

Chłopiec źnik u lesie pad Siannom i znajšoŭsia tolki praz 25 hadoŭ. Jaho siastra raskazvaje, jak tak atrymałasia5

U Minsku raspačaŭsia «forum patryjotaŭ», pryśviečany 30-hodździu kiravańnia Łukašenki15

U centry Kijeva źnieśli siadzibu Zialenskich4

U rasijskim Krasnadary ludzi pierakryli vulicu z-za adklučeńniaŭ śviatła1

Žančynu-mera na Filipinach abvinavačvajuć u špijanažy na Kitaj. Vyśvietliłasia, što jana nie taja, za kaho siabie vydavała1

bolš čytanych navin
bolš łajkanych navin

Stryžak pra Pratasieviča: Sa mnoj takoha adbycca nie mahło8

Stryžak pra Pratasieviča: Sa mnoj takoha adbycca nie mahło

Hałoŭnaje
Usie naviny →