Zorny čas časopisu «Połymia» — 1986-2002 hady, kali jahonym redaktaram byŭ Siarhiej Zakońnikaŭ. A jak pačuvajucca litaraturnyja časopisy pad kantrolem pryŭładnaha Sajuzu piśmieńnikaŭ? I čamu tradycyjny Dzień biełaruskaha piśmienstva nahadvaje bal padčas čumy? Pra heta — u hutarcy z paetam, jakomu 16 vieraśnia spaŭniajecca 70 hadoŭ.

— Siarhiej Ivanavič, jašče sto dvaccać hadoŭ Oskar Uajld kanstatavaŭ: «Raniej vieršy pisali paety, a čytali ich čytačy. A ciapier čytačy pišuć vieršy, jakija nichto nie čytaje». U Biełarusi siońnia padobnaja sytuacyja?

— Kali brać sytuacyju, jakaja skłałasia ź litaraturaj, to jana niejkim čynam paradaksalnaja. U saviecki čas, pomnicca, byŭ bum na toŭstyja časopisy. Litaratura dachodziła da čytača praź ich, vieršy paety čytali navat na stadyjonach. A byli i paety, jakija nie mahli drukavacca, faktyčna, znachodzilisia ŭ padpolli. Ciapier ža paety vyjšli z padpolla — poŭnaja svaboda, a ŭ padpolle pajšli čytačy. Popyt na knihu ŭpaŭ. Ale treba nie zabyvać, što nia kožny siońnia moža kupić knihu. Raniej jana kaštavała 40 kapiejek, a plaška harełki — 2 rubli 87 kapiejek. A ciapier jakija suadnosiny? Try plaški možna kupić za adnu knihu! A što tyčycca paezii jak takoj, to mnie zdajecca, što čałaviectva tolki tym i moža apraŭdacca, što prydumała paeziju. Lepšaj formy movy, čym paezija, niama.

— Na pačatku vieraśnia ŭ Rahačovie prajšoŭ tradycyjny Dzień biełaruskaha piśmienstva, navat byli ŭručanyja ad dziaržavy premii za lepšyja knihi. U internecie daścipniki žartavali: «I ja byŭ na Dnie piśmienstva». A jak vam bačycca sytuacyja — heta ŭsio ž śviata litaratury, ci nasamreč — dno (z ulikam taho, kamu tyja premii dastalisia)?

— Siarod premijavanych u Rahačovie byŭ i moj siabra-adnakurśnik Marjan Duksa. Heta dobry paet, i ja rady, što jamu ŭručyli premiju. Inšaja sprava, što śviata piśmienstva było b darečy, kali b kožny dzień my kupalisia ŭ rodnaj movie, kali b mova hučała ŭ škole, VNU i na vulicy. Voś tady, jak kulminacyja ŭsiaho, było b da miesca i śviata. A kali ŭ našaj niezaležnaj krainie mova hučyć tolki zredku, kali jana zahnanaja ŭ hieta, a ŭłady adzin raz na hod ładziać dzień piśmienstva, dzie ŭručajuć premii i havorać, jakaja ŭ nas słaŭnaja mova… Jakaja ž jana słaŭnaja, kali nie hučyć u dziaržaŭnych ustanovach?

— Kupałaŭski huślar havaryŭ: «Huślam, kniaža, nia pišuć zakonaŭ». U nas ža dziaržava pa-raniejšamu sprabuje kiravać litaraturaj. Jakija vam tut bačacca plusy i minusy?

— Praktyka, kali dziaržava peŭnym čynam upłyvaje na litaraturu, jość paŭsiul. Skažam, piśmieńnik zajaŭlaje, što budzie pisać raman i daje harantyju, što napiša. Jamu vydajecca, prykładam, na dva hady dziaržaŭnaja stypendyja — nievialikaja, ale na chleb z masłam chapaje. U nas padobnaj praktyki niama. U nas dziaržava dziejničaje pa-druhomu. Mianie z pasady hałoŭnaha redaktara «Połymia» ŭ 2002 hodzie pryjšoŭ zdymać ceły ŭzvod na čale z hienerałam KDB. I ja tady im prosta ŭ vočy skazaŭ: «Vy banda, jakaja choča źniščyć časopis!». Kali mianie i maich kalehaŭ zvalniali, z taho boku čułasia: «Zakońnikaŭ drukuje tolki Bykava, Hileviča dy inšych niaŭhodnych dziaržavie piśmieńnikaŭ, a maładych zaciskaje». Darečy, heta była absalutnaja łuchta, drukavali my ŭsio talenavitaje, u tym liku i maładych nie zabyvali.

Prajšło prykładna dva hady paśla našaha zvalnieńnia, ja pahartaŭ toje ž «Połymia» — dyk tam adny i tyja ž aŭtary — Čarhiniec, Skobieleŭ, Miatlicki i Hniłamiodaŭ. Heta kłan, jaki stvaryŭ svoj sajuz, maje ŭ svaich rukach časopisy. Ja ničoha suprać nia maju. Zachacieli sajuz — stvarajcie, ale ž nie vajujcie vy z druhim sajuzam. A mnie nieadnojčy havaryłasia: «Siarhiej Ivanavič, my pa roznyja baki barykadaŭ, my z taboj budziem vajavać nie na žyćcio, a na śmierć». Zamiest taho, kab jadnać hramadztva, pryŭładny sajuz nastrojeny na vajnu.

A adzin z čyńnikaŭ, jaki jadnaje hramadztva, heta mova. Jakaja biaz movy moža być kultura? Taja kultura, jakaja stvarajecca siońnia ŭ Biełarusi, heta nieviadoma što, heta niejkaja eklektyka, niejkaje pseŭda. Niemahčyma stvarać biełaruskuju litaraturu na druhoj movie. Pišycie pa-rasiejsku, na zdaroŭje, ale vy stvarajecie litaraturu, jakaja słužyć rasiejskaj kultury. Moža, moj padychod troški radykalny, ale jon pravilny.

— Niadaŭna ŭ internecie ja natrapiŭ na staronku «Kamunistyčnyja vieršy», i tam apublikavanyja vašy tvory pra partyju i Lenina. Jak vy siońnia da ich staviciesia?

— Tyja vieršy byli napisanyja vielmi daŭno, kali my byli pad takim idealahičnym uciskam, što niemahčyma było nadrukavać knihu biez padobnych vieršaŭ. Moža, maładym siońnia heta zdajecca nievierahodnym, ale tak było. Da takich svaich vieršaŭ (darečy, ich niašmat) ja staŭlusia, jak da pustoha miesca. Što da partyjnaści, to mnie niama čaho saromiecca, ja podłaści nikomu nie zrabiŭ. U partyju ŭstupiŭ u 1972 hodzie i vyjšaŭ u studzieni 1991-ha. Kali tanki atakavali vilniuskuju telestudyju, i ja ŭbačyŭ — pad tankam lažyć maładaja žančyna, a jaje čaravičak źvisaje z husienicy… A vakoł na asfalcie plamy kryvi… Toju ž nočču ja napisaŭ zajavu ab vychadzie z partyi.

— Z partyi raniej-paźniej šmat chto vyjšaŭ. Ale nichto ź piśmieńnikaŭ nie admoviŭsia ad uznaharodaŭ, što davała taja samaja partyja.

— A što viartać? Skažam, ja atrymaŭ Dziaržaŭnuju premiju imia Janki Kupały ŭ 1992 hodzie — pad bieł-čyrvona-biełym ściaham i Pahoniaj. Atrymaŭ za knihu, dzie była nadrukavana paema «Čornaja byl», pierakładzienaja na 8 eŭrapiejskich movaŭ. Raniej ja atrymaŭ orden «Znak pašany» — čamu ja pavinien jaho viartać? Jość u mianie i zamiežnyja ŭznaharody. Viarchoŭny Saviet BSSR uznaharodziŭ mianie hanarovaj hramataj za supracoŭnictva z kinastudyjaj «Biełaruśfilm». Miž inšym, ja svaje ardeny tak ni razu na pinžak i nie načapiŭ. Adzinaje, što nasiŭ, — medal «Za vyratavańnie tapielcaŭ». Jašče školnikam ja vyratavaŭ čatyroch dziaciej i pastanovaj Viarchoŭnaha Savietu SSSR byŭ uznaharodžany. I kali staršynia rajvykankamu pryšpiliŭ mnie toj medal na hrudzi, ja pryjechaŭ u škołu i ź im chadziŭ. A pad pachaj u mianie byŭ futbolny miač, jaki mnie taksama ŭručyli. Dyk dla mianie toj miač byŭ bolšaj uznaharodaj, čym medal.

— I ciapier da dziaržaŭnych uznaharodaŭ dadajucca «miačy» — premija hetak zvanaj «sajuznaj dziaržavy» składaje piać miljonaŭ rasiejskich rubloŭ (na siońnia heta prykładna 76 tysiačaŭ dalaraŭ).

— Maja Dziaržaŭnaja premija była takaja, što ja na jaje zmoh kupić tolki čaravički dźvium dočkam i sabie kaścium. 1992 hod — hałata była niesuśvietnaja.

— A kali b siońnia vam skazali, što «za vialikija zasłuhi ŭ halinie litaratury i ŭ suviazi z 70-hodździem dziaržavaj pryniata rašeńnie…». Vy pryniali b uznaharodu?

— Ni ŭ jakim razie! Pryniać ad takoj dziaržavy ŭznaharodu — prosta naplavać sabie ŭ dušu. Ja takoha nikoli nie zrablu. Ja chaču žyć z čystaj dušoj. Paŭtarusia, ja ŭ žyćci nikomu ničoha kiepskaha nie zrabiŭ i mahu spakojna hladzieć ludziam u vočy. Ja rady, što tak mnie ŭdałosia pražyć.

— U № 83 «Dziejasłova» apublikavany ŭryvak z vašaj budučaj knihi «Rabski dzień, volnaja noč». Tam apisana historyja, jak vas jašče ŭ studenckuju paru mocna padstaviŭ paet-ziamlak (proźvišča nie nazyvajecca). Vas tady ledź nie adličyli z universytetu. Stolki hadoŭ prajšło, a takoje adčuvańnie, što vy tamu paetu da hetaj pary nie daravali.

— Ja mahu nazvać imia paeta. Heta moj siabar Ryhor Baradulin. Jon tady ŭ hazecie «Znamia junosti» napisaŭ pra mianie artykuł, jaki nie adpaviadaŭ praŭdzie. Ale ja jamu daŭno daravaŭ, my ž siabravali. I svajo siabroŭstva ja šmatkroć paćvierdziŭ dobrymi adnosinami da jaho. Ryhor niekalki razoŭ viartaŭsia da taje temy: «Siarožka, mianie tady ŭviali ŭ zman, ja nia viedaŭ». Ale za lubuju reč, jakuju ty zrabiŭ u maładości, u stałaści ci ŭ staraści, ty pavinien adkazvać. Ale i daroŭvać treba. Adzinaje, čaho ja nie mahu daravać, heta podłaść. Ja z čałaviekam, jaki ŭčyniŭ podłaść, nie chaču mieć nijakich stasunkaŭ.

— Adzin hruzin pierapłyŭ pratoku Dardanieły sa źviazanymi rukami. I mnie padumałasia — «voś symbal tvoj, zabyty kraju rodny». Ci doŭha jašče biełarusam płyć pa race historyi sa źviazanymi rukami?

— Dumaju, ruki nam daŭno para raźviazać. Samim — nie čakać na łasku čužoha dziadźki. Kali ty ŭspomniŭ taho śmiełaha hruzina, ja pryhadaŭ Vasila Bykava. Svaim žyćciom i tvorčaściu Vasil Bykaŭ — adzin! — apraŭdaŭ našu nacyjanalnuju hodnaść. I jon jakraz płyŭ pa race žyćcia sa źviazanymi rukami. Ale navat sa źviazanymi rukami jon zrabiŭ toje, čaho nie zrabiŭ by čałaviek z rukami svabodnymi. A biełarusy abaviazkova vypłyvuć, navat kali im pryviažuć na šyju hiru. My nieadnojčy vypłyvali z samych virlivych płyniaŭ. Naš styl nie padobny ni na bras, ni na baterflaj, ale my vypłyviem.

Клас
0
Панылы сорам
0
Ха-ха
0
Ого
0
Сумна
0
Абуральна
0

Chočaš padzialicca važnaj infarmacyjaj ananimna i kanfidencyjna?